Strona Główna/home O nas/About us Królicze ABC/Education Prawo/Law Rozrywka/Entertainment Linki/Links Księga Gości/Guest book Forum

O FEBE


Febe w wieku około 5 miesięcy
Imię: Febe czyt. Fibi (Febunia, Fibuleńka, Fisia, Laleczka)
Urodzona: ~01.06.2003 Odeszła: 02.10.2008
Płeć: samica
Rasa: baranek
Cechy charakteru: rozbrykana zazdrośnica, psotka z niewinną miną, ale niezwykle urocza.


Febe trafiła do mnie 27 listopada 2003 roku. Miała już wtedy 5 miesięcy. Do tego czasu przebywała w sklepie. Siedziała w oddzielnej klatce i ze smutkiem w oczach wypatrywała nowego opiekuna. Chciała, żeby ktoś zabrał ją ze sobą, a nie tylko przyglądał się przez szybkę. Niestety nikt nie chciał jej kupić. Ludzie woleli i wolą młodziutkie, malutkie, młodziutkie króliczki. Te duże idą "w odstawkę". Króliki, które się nie sprzedają, zazwyczaj wracają do hodowcy, a w najgorszym przypadku Febunia mogła stać się pokarmem dla innego zwierzęcia. Za szklaną witryną w ciasnej klatce, nie mogłaby przecież mieszkać wiecznie.
Kiedy dotarły do mnie wieści, że gdzieś tam czeka samotna panienka, zrobiło mi się jej żal. Poczułam, że bardzo chcę mieć tego króliczka. Stworzyć mu dom i obdarzyć miłością.
Z resztą od dawna myślałam o drugim kicającym stworku. Nawet nie dla swojego widzi mi się, ale dla Wiktorka. Chciałam, żeby miał towarzystwo. Przecież we dwoje jest znacznie raźniej.
Przez niemal dwa tygodnie przekonywałam męża do zaadoptowania małej. W końcu udało się. Febe przywiozły do nas osoby, które znalazły ją w sklepie pod Warszawą. Czarne stworzonko z długimi uszkami stało się członkiem rodziny. Moją miłość miała już od samego początku. Bardzo szybko też podbiła serce mojego męża, nieco później Wiktorka. I choć zrobiła w domu rewolucję, bo charakter ma zupełnie inny niż Wiki, to bardzo ją kochamy!



2 października 2008 Febe odeszła.
Dostała ostatni w swoim życiu zastrzyk, który ukrócił jej cierpienia. To była konieczność.
Była iskierką w naszym domu. Nawet gdy chorowała nie traciła pogody ducha. Walczyła.
Teraz pokicała tęczowym mostkiem i biega po zielonej trawce wolna od bólu i szczęśliwa.
Zawsze będzie mieszkała w sercu moim, mojego męża i zapewne Wiktorka, który płakał po jej odejściu.

Zdjęcia Fisieńki pozostaną na stronie. Uzupełnię też z czasem jej galerię, bo jestem jej to winna.
Fisieńka była, jest o będzie patronką Świata Królików, bo to między innymi dla niej i dzięki niej powstała ta strona.
Kocham Cię Fisiuniu!

O tym co się wydarzyło możecie przeczytać tutaj

*do góry*




Na skróty:<<POWRÓT do 'O Nas' | Galeria Febe | Wiki i Febe razem | Galeria Przyjaciół | Z Pamiętnika opiekunki królika
Home | ABC | Prawo | Rozrywka | Linki | Mapa strony | Forum | Kontakt     Copyright 2004-2010 © Aseti.